Reklama
  • Poniedziałek, 22 lutego 2016 (13:05)

    Małe dziecko. Skąd ta zmiana zachowania?

Martwisz się, bo twój mały aniołek nagle zaczął zrzucać wszystko ze stołu lub ciągle marudzi? To może oznaczać, że... wkracza w fazę intensywnego rozwoju.

Reklama

Konsultacja: Helena Turlejska-Walewska, psycholog dziecięcy. Tekst: Liliana Fabisińska

Nietypowe zachowanie dziecka zazwyczaj jest spowodowane jakimś bodźcem, który burzy jego dotychczasową równowagę. To może być sytuacja, którą przeoczyłaś, np. zaginięcie ulubionej przytulanki (która utknęła za siedzeniem w samochodzie), a w przypadku wrażliwego dziecka, nawet przestawienie łóżeczka.

– Częstą reakcją malca na trudną dla niego sytuację jest „zapominanie” nowo nabytych umiejętności, np. raczkowania, czy stawania na nóżki – wyjaśnia Helena Turlejska-Walewska, psycholog dziecięcy i terapeuta.

Oto najczęstsze problemy, jakie zgłaszają młode mamy oraz wskazówki specjalisty, co w takiej sytuacji trzeba zrobić.

Uwaga! Tak mogą działać leki

Podawałaś dziecku jakieś preparaty lecznicze? One też mogą wpłynąć na jego zachowanie. Skonsultuj się z pediatrą, jeśli:

● dziecko zrobiło się drażliwe – gdy niedawno przyjmowało antybiotyki, mogło dojść u niego do rozwoju grzybicy. Lekarz zdecyduje, czy wystarczy mu podać probiotyki, czy inne specyfiki;

● maluch stał się ospały – to może być skutek uboczny np. leków przeciwalergicznych albo popularnego syropu na kaszel;

● żarłoczek nagle stracił apetyt – zaburzenia łaknienia powodują np. leki na problemy żołądkowe lub na kaszel. Smak zmieniają również krople do nosa oraz tabletki do ssania;

● Szkrab nie może zasnąć – taki skutek mogą wywoływać leki na zapalenie oskrzeli, astmę lub przeziębienie (przy dużym problemie trzeba je zmienić).

Chce na ręce i ciągle marudzi

– Córeczka do niedawna była bardzo pogodna – mówi Kamila, mama półroczej Zuzi. – Teraz nie mogę jej na chwilę zostawić w łóżeczku, bo płacze i chce na rączki. Możliwa przyczyna: W ciągu 1. roku życia większość maluchów przeżywa około siedmiu „skoków” związanych z intensywnym rozwojem mózgu i całego układu nerwowego.

Pierwszy następuje na początku 2. miesiąca życia.

– Mimo że istnieją nawet wykresy obrazujące takie przełomy, nie sposób przewidzieć, kiedy taka zmiana nastąpi. Ważne, by wiedzieć, że przyjdzie i jest zupełnie naturalna – mówi Helena Turlejska-Walewska.

W tym okresie malec zachowuje się tak, jakby był chory, choć fizycznie nic mu nie dolega – nie chce spać, słabo je, domaga się ciągłej uwagi. Potem z dnia na dzień pojawi się u niego nowa umiejętność, np. siadanie.

Nasza rada:

Trzeba dać dziecku to, czego potrzebuje – więcej ciepła, uwagi i... poczekać około tygodnia (tyle zwykle trwa typowy skok).

Wciąż jest w ruchu i strasznie rozrabia

– Mój synek był bardzo spokojnym niemowlęciem – mówi Olga, mama 13-miesięcznego Pawła. – Siedział, oglądał książeczki, lubił bawić się w kąciku autkami. Nagle coś w niego wstąpiło – zaczął ściągać ze stołu obrusy, wywalać wszystko z szuflad. Całkiem już przestał interesować się swoimi zabawkami.

Możliwa przyczyna:

Takie „niegrzeczne” zachowania to tak naprawdę radość z tego, że się zaczęło chodzić na dwóch nogach i zyskało dwie ręce do dotykania, chwytania i pociągania. – To typowy moment dla roczniaka – świat z nowej perspektywy staje się znacznie bardziej fascynujący – mówi Helena Turlejska-Walewska, psycholog dziecięcy. – Maluszek, który zaczyna chodzić, rzuca w kąt zabawki, książeczki, a nawet nie chce się przytulać do mamy. Ma teraz zupełnie inne zainteresowania...

Nasza rada:

Pora zapomnieć o próbach sadzania brzdąca w kojcu. Warto za to kupić mu piłkę, miękkie klocki (do rzucania) oraz zapewnić tyle ruchu, ile dziecko potrzebuje.

Znów raczkuje zamiast biegać

– Mój synek już samodzielnie chodził, a nawet biegał – opowiada Grażyna, mama rocznego Antka. – Ale od około dwóch tygodni obserwuję coś niepokojącego w jego zachowaniu: Antoś spędza całe godziny na kolanach, zupełnie jakby nagle cofnął się do poprzedniego etapu rozwoju.

Możliwa przyczyna:

Takie zachowanie nie jest niczym nadzwyczajnym: dziecko powraca np. do raczkowania z własnego wyboru, bo odkrywa, że taki sposób poruszania się też może być całkiem fajny. Kiedyś raczkowanie było dla dziecka jedynym sposobem przemieszczania się – dziś stanowi urozmaicenie (raz nabyta umiejętność nie zanika i malec z tego korzysta).

Nasza rada:

Nie należy ingerować w zachowanie malca – z pewnością smyk sam uzna, że chodzenie na dwóch nogach daje mu więcej możliwości. Podobnie może być np. z gaworzeniem – szkrab czasem jeszcze będzie się bawił dźwiękami, mimo tego że zacznie już używać pierwszych słów.

– Warto pamiętać, że „cofanie się” jest typowe dla dzieci, którym rodzi się młodsze rodzeństwo – mówi psycholog. Niektóre maluchy do takiego zachowania może sprowokować np. przyjazd krewnych z niemowlęciem.

– Taki moment trzeba przeczekać – wyjaśnia terapeutka. Jeśli malec tego się domaga, można mu pozwolić np. pobawić się grzechotką. Smyk szybko jednak uzna, że bycie starszakiem jest fajniejsze.

Dziecko mówiło, ale przestało

– Córeczka przez dwa tygodnie była w szpitalu – wyjaśnia Ilona, mama 11-miesięcznej Wiktorii. – Wcześniej wypowiadała sporo słów, teraz tylko kiwa główką i czasem gaworzy – dodaje. Możliwa przyczyna: Dzieci, które chorowały i przez kilka tygodni leżały w szpitalu lub były pozbawione kontaktu z mamą (która np. na dłużej wyjechała służbowo), często nie przechodzą prawidłowo jakiejś fazy rozwoju.

Wtedy nagle malec, który już mówi, może wrócić do gaworzenia, a szkrab który od dawna siada na nocnik, znów będzie siusiał w pieluchę lub nagle przypomni sobie o ulubionym smoczku. Jednak z czasem maluszek (gdy znów poczuje się bezpieczny oraz szczęśliwy i na dobre zapomni o ciężkich przeżyciach) powróci do poprzedniej fazy rozwoju.

Nasza rada:

Należy pozwolić dziecku na ten chwilowy regres i przyjąć go ze spokojem. Maluch po prostu musi nadrobić to, czego nie przeżył w danym okresie rozwojowym. Jeśli jednak taka sytuacja trwa dłużej niż 10-15 dni, warto porozmawiać z psychologiem dziecięcym. Trauma może bowiem pozostawić trwalszy ślad.

Jest nieporadne

– Moja córka od urodzenia nie miała problemów ze ssaniem, a od trzech dni nie może dobrze uchwycić piersi! – martwi się Ewa, mama 5-miesięcznej Karolinki.

Możliwa przyczyna:

Gdy dziecko szybko rośnie, ma prawo czasami gorzej radzić sobie z niektórymi umiejętnościami. – Kiedy np. w buzi malca pojawiają się ząbki, szkrab może mieć przejściowe problemy ze ssaniem – wyjaśnia psycholog. Gdy niektóre części ciała zmieniają się, rosną, dziecko musi jakby na nowo nauczyć się nimi posługiwać.

– Dlatego nawet u więcej niż połowy niemowląt pojawiają się przejściowe problemy ze ssaniem – dodaje Helena Turlejska-Walewska. Starsze maluchy, które np. już potrafią chodzić, w okresie intensywnego wzrostu mogą nagle zacząć się potykać lub przestaną trafiać łyżeczką do buzi. To zupełnie naturalne zachowania! Nasza rada: Należy dać dziecku czas, by nauczyło się na nowo koordynować swoje ruchy. Maluch powinien sobie z taką adaptacją poradzić względnie szybko, w ciągu kilku dni. W tym okresie z pewnością nie należy go strofować, tylko dostarczać mu jak najwięcej okazji do ćwiczeń.

Czy wiesz, że... tylko połowa dzieci rozwija się zgodnie z tzw. wiekiem kalendarzowym. Tempo rozwoju malucha jest zapisane w genach, ale zależy też od wielu innych czynników, np. środowiskowych.

Więcej na temat:małe dziecko | dziecko | Dziecko | dzieci | zmiana | Ta | Mały | małecki

Zobacz również

  • Jak nie kupować prezentów dla dziecka?

    Po raz pierwszy staniesz przed zadaniem kupna prezentu dla małego dziecka? Chciałbyś kupić coś przydatnego ale boisz się, że będzie to nietrafiony podarunek? Przeczytaj nasz poradnik na temat... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.